Rower do wszystkiego, czyli podsumowanie projektu B1KE

Mówi się, że jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Postanowiliśmy podjąć wyzwanie i udowodnić, że nie zawsze tak jest. Co więcej, wspomniane „coś” nie musi być bardzo drogie, by dobrze sprawdzać się w różnych zadaniach. O czym mowa? O dwóch kółkach! Marcin Gmerek z Apetyt na trening w ramach projektu B1KE wziął na warsztat rower górski, by sprawdzić, czy poradzi sobie na różnych rodzajach tras. Jeśli więc masz ochotę poeksperymentować, jesteś przed zakupem roweru, ale jeszcze nie wiesz, czy wolisz asfalt czy góry, ten tekst jest właśnie dla Ciebie!

Zakupy

Marcin rower kupił u naszego partnera, czyli w sklepie należącym do sieci salonów Martes Sport. Wybór padł na markę Kross, a dokładnie model Black Edition 7.3. Za rower Marcin zapłacił 2 000 zł.

Na co zwrócił uwagę podczas zakupu?

Marcin: Kluczowe były wielkość koła – wybrałem najbardziej uniwersalny dla mnie rozmiar 27,5 oraz to, czy będę miał możliwość modyfikacji istotnych dla mnie elementów, takich jak biegi (chciałem mieć odpowiedni zakres biegów) oraz korba (szukałem takiej, która będzie rozkręcana). Wybrałem hamulce hydrauliczne. 

Serwis

Po zakupach przyszedł czas na serwis. Jego celem była zamiana zwykłego górskiego roweru w prawdziwą bestię, która poradzi sobie na każdej trasie i na każdej nawierzchni. Istotne były oczywiście również koszty. Marcin chciał pokazać, że zakup odpowiedniego niedrogiego roweru i jego niewielka modyfikacja opłacają się bardziej niż zakup lepszego roweru w wersji „na gotowo”. A także że przy niewielkich dodatkowych kosztach możliwa jest personalizacja roweru.

Co zrobiono w ramach serwisu?

Marcin: Po pierwsze, zdjęliśmy wszystkie niepotrzebne akcesoria, co pozwoliło nam obniżyć wagę roweru o 2 kg. Najważniejszy był dla mnie element łączący rower z podłożem czyli opony, bo w przypadku roweru jest tak, że nawet gdybyś miał rowerowe Lamborghini, ale opony będą kiepskie, to nic nie zdziałasz. Wymieniliśmy zatem opony i zmieniliśmy pedały na wielkie, platformowe, w celu poprawy bezpieczeństwa. Przebudowaliśmy napęd tak, by zapobiegał spadaniu łańcucha a także odwróciliśmy i obniżyliśmy mostek, dzięki czemu ułożenie rowerzysty stało się bardziej agresywne. Wymieniliśmy również chwyty. Te oryginalne były dość twarde, co przy dłuższej jeździe powodowałoby dyskomfort – zamieniliśmy je na dużo miększe i bardziej wygodne.

Trasy

Rower miał być testowany na kilku rodzajach tras, od najłatwiejszych po te mocno zaawansowane. Marcin na pierwszy ogień wybrał pump tracki, zarówno ziemne, jak i asfaltowe. Potem sprawdził rower na bielskich enduro trails, czyli górskich ścieżkach rowerowych: zielonych, czerwonych i czarnych. Na koniec wybrał się na szosowe klasyki i wjechał na rowerze na lokalne góry (Żar, Magurka) oraz przełęcze (Salmopol, Przegibek).

Jak poradził sobie rower?

Marcin: Rower poradził sobie na wszystkich rodzajach tras. Oczywiście trasy trudniejsze są naprawdę niebezpieczne, dlatego jeśli ktoś nie posiada odpowiednich umiejętności i doświadczenia, w żadnym wypadku nie powinien się na nie wybierać. Co ważne, stopień trudności warto sobie stopniować. Najpierw trzeba się z rowerem zaprzyjaźnić: właśnie dlatego na start wybraliśmy stosunkowo łatwe tory zarówno do wszechstronnego treningu, jak i jazdy technicznej, czyli pump tracki. Dzięki szybkim zakrętom i muldom można przekonać się, jak rower spisuje się na zakrętach, a także wyrobić w sobie refleks i zmysł równowagi.

Przed trasami asfaltowymi jeszcze raz zmieniliśmy opony na cienkie szosowe. Muszę przyznać, że nie sądziłem, że nasz tani góral przerodzi się w tak sprawną maszynę na szosie. Wygodna wysoka pozycja z górala, cienka opona i można robić szosowe treningi bez większego problemu.

Podsumowanie

Marcin: Zaczynając nasz projekt nie wierzyłem tak do końca, że nasz tani góral w ogóle przetrwa. Okazało się, że rower spisał się świetnie, jedyna awaria to zapowietrzony hamulec. W trakcie projektu wymieniliśmy też starte klocki i oczywiście regularnie smarowaliśmy napęd. Tylko tyle!

Oczywiście podczas jazdy miałem na uwadze swoje bezpieczeństwo i jakość osprzętu naszego roweru, nie było więc dużych skoków, zawrotnych prędkości ani większych przeciążeń. Ale pokonałem naprawdę dużo kilometrów i niełatwych tras, co można było zobaczyć na filmikach. Wiadomo, że każdy rower może się popsuć, i tani, i drogi, ale moim zdaniem wystarczą rozsądne podejście, trochę techniki, dystansu i fantazji, by na jednym rowerze robić naprawdę dużo fajnych rzeczy.

Marcin Gmerek

Marcin Gmerek

Człowiek, który nieustannie ma apetyt na... trening. Pływa, biega, jeździ na rowerze, kocha góry. Jest trenerem osobistym, instruktorem fitnessu, kolarstwa, snowboardu, nart i sportów siłowych.
Copyright © 2018 Profil Aktywny. All rights reserved. Portal sponsorowany przez Grupę Kapitałową Martes Sport.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.