Chodźcie na łyżwy!

Chodźcie na łyżwy!

Polska jeździ na łyżwach! Każdego roku w naszych miastach i miasteczkach staje przynajmniej kilkaset lodowisk, a fanów ślizgawek przybywa. A ty kiedy idziesz na łyżwy? 

Polska zima

Zimnolubnych zima nie rozpieszcza. Czasy, gdy w mieście leżał śnieg, a zamarznięte jeziora kusiły obietnicą hokeja lub łyżwiarskiego berka (mamo, jeszcze 5 minut!) już za nami i nie pamiętają ich nawet najstarsi górale. No dobra, akurat górale mogą pamiętać. 

Wskakuj na łyżwy! Polecamy "Marlenki" marki Coolslide
Czytaj dalej →

Tej zimy Zakopane to jedyne miasto, w którym pokrywa śnieżna utrzymuje się od grudnia. Mieszkańcy pozostałych muszą się zadowolić ofertą sztucznych lodowisk. A tych, to trzeba przyznać, w krajobrazach naszych miast i miasteczek coraz więcej! 

Tylko w Katowicach naliczyłem ich kilkanaście, wliczając w to dwa pełnowymiarowe, kryte lodowiska w małym Spodku i Jantorze na Nikiszowcu oraz malownicze, pełne świątecznych barw i zapachów na rynku (oczywiście w trakcie świątecznego jarmarku). W Polsce na co dzień działają 22 hale lodowe, które oferują lód niezależnie od pogody (i, z przerwami, pory roku), a zjawiskiem jest Zimowy Narodowy, czyli tafle mieszczące się na Stadionie Narodowym w Warszawie. 

Wystarczy wpisać w Google Maps "lodowisko", aby wyszukiwarka wskazała nam miejsce blisko zamieszkania, gdzie wybierzemy się poślizgać. 

Z Tychów blisko do Kanady

My najbliżej mamy do Tychów. Powiedzieć, że miasto żyje sportem zimowym, to nie powiedzieć nic. Po pierwsze - GKS. To obecny mistrz Polski i od zawsze jedna z najsilniejszych ekip na mapie rodzimego hokeja. A także kibice, którzy w fanatyczny sposób dopingują drużynę. Po drugie - himalaiści, czyli Adam Bielecki czy Krzysztof Wielicki. Po trzecie zaś festiwale górskie, spotkania, no i całkiem blisko stąd w Beskidy i Tatry. 

Może to nie zamarzająca Kanada, gdzie każdy od dziecka jeździ na łyżwach – np. na kanale Rideau łączącym Ottawę i Kingston, który ma długość 7,8 km i wg Księgi Rekordów Guinessa jest najdłuższym lodowiskiem świata. Na łyżwach można się też szybciej dostać do pracy niż samochodem w korku. Może to nie Czechy czy Słowacja, w których wyjście do hospody nie ma sensu bez hokeja w tv, ale to jednak miasto z tradycjami w zimowym sporcie. 

 Na łyżwy wybraliśmy się na Paprocany. To ulubione miejsce lokalsów, którzy spacerują i plażują wokół mieszczącego się centralnie jeziora (akurat w naszym klimacie zamarza rzadko). Latem świetnie wybrać się tu na rower, zimą na łyżwy! Bo i tu stanął biały orlik, czyli czynne przez całą zimę sztuczne, bezpłatne lodowisko. Kolejne takie stoi pod popularną żyrafą, a na ślizgawki zaprasza też tafla stadionu zimowego.   

Lepiej mieć swoje łyżwy 

Wstęp na paprocańską ślizgawkę jest bezpłatny, jednak już wypożyczenie łyżew kosztuje. Niewiele, jednak pomni doświadczeń z innych lodowisk zdecydowaliśmy się na własne łyżwy Coolslide

Za takim rozwiązaniem przemawia wygoda, higiena, a zwłaszcza cena, za jaką można dostać lśniące nowością łyżwy. Po pierwsze, nikt nie nosił i nie pocił stopy przed nami w naszych butach - przecież te używane noszą setki, jeśli nie tysiące osób! Po drugie zaś mamy pewność, że sprzęt nie jest wykoślawiony, płozy są dobrze naostrzone i że możemy się przyzwyczaić do modelu. W innym wypadku trzeba za każdym razem liczyć, że wypożyczalnia wyda nam coś nadającego się do jazdy. Trudno w ten sposób robić postępy. 

Łyżwy – na co zwrócić uwagę podczas zakupu i jak dobrać ich rozmiar?
Czytaj dalej →

Ostatnim razem po nartach we włoskich Dolomitach (Folgaria) zdecydowaliśmy się na wyjście na lodowisko. Ładna hala wkomponowana w miasteczko, przed naszym wejściem piękny dla oka trening jazdy synchronicznej, a później... najpierw łyżwy za małe, a później o numer większe, za duże! Na marginesie lodowiska przy stacjach narciarskich to już standard – te znajdują się nawet w polskich Murzasichlu czy Białce Tatrzańskiej, co jest naprawdę dobrym pomysłem na wieczorny relaks albo dzień przerwy w nartach. Oczywiście pod warunkiem, że w pakiecie jest gorąca czekolada. 

Samo zdrowie 

Niewiele jest sportów, które dają tyle satysfakcji osobom w tak różnym wieku. Na łyżwy możesz zabrać mamę i dziewczynę, chociaż i tak największą frajdę mają dzieci. Nie musisz być zawodowcem, żeby sobie poradzić z podstawami – to bardzo podobne do jazdy na rolkach i całkiem podobne do… nart. Jeśli uważałeś na wuefie, na pewno sobie poradzisz. 

10 powodów, dla których warto jeździć na łyżwach
Czytaj dalej →

Wreszcie łyżwy to spotkania z bliskimi, ruch, trening dla koordynacji, lepsza sylwetka (pracują wszystkie partie ciała) i spalone kalorie - ciągu godziny można się pozbyć nawet 800 kcal! Łyżwy to zdrowie.

Dominik Łaciak

Od ponad 20 lat jest w trudnym (dla swojej kieszeni) związku z narciarstwem. W górach spędza ponad 40 dni w roku – jako pasjonat, pilot i instruktor narciarstwa. Najczęściej spotkacie go na Chopoku i Pilsku. Dominik praktycznie od zawsze lubił jeździć na nartach, ale kiedy poznał narciarstwo pozatrasowe, przepadł na dobre. Na całe szczęście, dzięki pracy instruktora, może łączyć przyjemne z pożytecznym i w górach spędzać znaczną część roku. Dominik to zresztą nie tylko praktyk. O narciarstwie pisze, narciarstwo fotografuje i filmuje. O swojej pasji opowiada m.in. na mikroblogu: https://www.facebook.com/dlaciak/.

Mogą Ci się spodobać

Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się