Dla plażowiczów priorytetem nie jest bezpieczeństwo, ale ładna opalenizna. Wywiad z prezesem WOPR w Sopocie

24 czerwiec 2019
Dla plażowiczów priorytetem nie jest bezpieczeństwo, ale ładna opalenizna. Wywiad z prezesem WOPR w Sopocie

W Polsce każdego roku tonie kilkaset osób. Przyczyny? Alkohol, brawura, lekkomyślność, lenistwo, a także nieznajomość oznaczeń i brak kultury słuchania ratowników. Wszystko to sprawia, że polskie statystyki dotyczące wypoczynku nad wodą należą do jednych z najgorszych w Unii Europejskiej. Co zrobić, by nadmorskie wakacje upłynęły pod znakiem relaksu, a nie stresu? Rozmawiamy z prezesem Sopockiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, Maciejem Dziubichem.

Najważniejsze pytanie: co zrobić, by wakacje nad morzem były bezpieczne?

Po pierwsze, wybieramy miejsce, w którym będzie ratownik. Listę takich miejsc można znaleźć na ogólnopolskim portalu sk.gis.gov.pl. Codziennie osoby odpowiedzialne za kąpieliska aktualizują znajdujące się na nim dane, więc przed wyjazdem nad wodę na pewno warto zajrzeć na tę stronę. Co ważne, oznaczone na portalu kąpieliska sprawdzane są przez sanepid, więc mamy pewność, że nie będzie w nich sinic czy bakterii.

Sprawa druga: pilnujemy dzieci. Jeżeli dziecko znajduje się na linii wody, stoimy razem z nim. Nie może być tak, że rodzic obserwuje dziecko zza parawanu czy z koca, bo jeżeli fala je przewróci, mama albo tata mogą nie zdążyć mu pomóc.

para na leżakach na molo kolekcja strojów kąpielowych aquawave

Sprawa trzecia: Polacy nie potrafią wypoczywać bez alkoholu. O godzinie 10 rano słychać pstryk otwieranych puszek z piwem. Co gorsza, pojawia się też alkohol cięższego kalibru i inne używki. A one zmieniają świadomość, przestawiają myślenie na inne tory, sprawiają, że czujemy się jak superbohaterowie, więc kiedy pojawia się jakiś niekoniecznie dobry pomysł, myślimy: „ja nie dam rady?”.

Ratownicy reagują na nadmierne spożycie alkoholu na kąpielisku. W takich sytuacjach słyszą jednak najczęściej: to do której godziny pan pracuje? I dla plażowiczów problem rozwiązany: wystarczy poczekać aż ratownik skończy prace, by móc robić wszystko, na co ma się tylko ochotę. A trzeba mieć świadomość, że według danych MSWiA w 2018 roku alkohol był przyczyną 23% utonięć.

Sprawa kolejna: pływanie bez kamizelek ratunkowych. Kamizelki są skuteczne, ale tylko wtedy, gdy będą założone prawidłowo. Jeśli potraktujemy je jak poduszkę, na której można sobie usiąść, to – tu być może kogoś zaskoczę – one naprawdę nie zadziałają. W Polsce niestety brakuje kultury noszenia kamizelek.

dzieci nad morzem kolekcja aquawave

Problemem są również telefony. Bardzo często zdarza się, że rodzic zapatrzy się w ekran, bo znajdzie fajny artykuł czy grę, a dziecko w tym czasie znika z jego pola widzenia. Powiedzmy, że taka sytuacja odwrócenia uwagi trwa około 15 minut. Kiedy rodzic zorientuje się, że dziecka nie ma, rusza na poszukiwania. Powiedzmy dalej, że po 10 minutach alarmuje ratownika. Zanim realnie będzie można zareagować, upływa w sumie około 30 minut. W tym czasie dziecko, które porusza się z prędkością 4 km/h, jest w stanie pokonać 2 km – w lewo lub w prawo, co w sumie daje obszar 4 km. Jeśli więc dziecko zgubi się w Sopocie, od razu dzwonimy do sąsiadującego z nami Gdańska.

Mam wrażenie, że pomimo nieustannych komunikatów w mediach sporo osób ma też problemy z klasyfikacją kąpielisk oraz flagami. Możemy je przypomnieć?

Flagi na kąpieliskach umieszczone są zazwyczaj w dwóch miejscach: na maszcie znajdującym się na wieży oraz przy głównym wejściu na kąpielisko. Niestety, nikt, albo prawie nikt, na te flagi nie patrzy. Mamy dwa kolory flag:

- flaga biała oznacza, że kąpiel jest dozwolona,
- flaga czerwona to zakaz kąpieli: może on być spowodowany zanieczyszczeniem wody (np. sinica), zbyt niską temperaturą wody (poniżej 14 °C), zbyt małą widocznością, np. z powodu mgły, silnym wiatrem (przekraczającym 5 stopni w skali Beauforta), wysoką falą (powyżej 70 cm).

Jeśli flagi nie ma, kąpielisko jest nieczynne.

W Polsce mamy 3 rodzaje obszarów wodnych: strzeżone, niestrzeżone i takie, na których obowiązuje zakaz kąpieli. Z tych ostatnich w żadnym wypadku nie wolno korzystać. Do tych miejsc zaliczamy np. okolice molo, falochronów, tam czy innych budowli hydrotechnicznych.

Gdzie tonie najwięcej ludzi?

Nad Bałtykiem tonie ok. 3-4% ogółu, ale codziennie na bałtyckich plażach bezpieczeństwa pilnuje około 1000 ratowników. Najwięcej wypadków śmiertelnych zdarza się nad zalewami, jeziorami, czyli w miejscach, w których nie ma ratowników.

ręcznik plażowy i buty na plaży, akcesoria marki aquawave

Ludzie są wygodni. Zamiast wybrać miejsce strzeżone, idą tam, gdzie nie ma ludzi i można bez problemu się rozłożyć, gdzie odległość od parkingu czy sklepu jest bardzo niewielka. Priorytetem nie jest bezpieczeństwo, ale ładna opalenizna. Zamiast opiekować się dzieckiem, patrzymy w stronę słońca czy w telefon. Efekt? Na przykład w Sopocie w czasie słonecznego weekendowego dnia może zdarzyć się nawet kilkanaście poszukiwań.

Niestety, w Polsce nikt nie słucha poleceń ratowników. Polak po prostu wie najlepiej. Podam przykład z ubiegłego roku. W morzu pojawiły się sinice, obowiązywał zakaz kąpieli, ratownicy chodzili wzdłuż brzegu, by informować o zagrożeniu. Podeszli m.in. do kapiącej się matki z dzieckiem. Usłyszeli, że nikt nie będzie jej mówił, jak ma wychowywać swoje dziecko. Ratownicy zwrócili się więc do dziecka, powiedzieli mu, że w morzu są sinice, że to niebezpieczne i że należy wyjść z wody. Dziecko posłuchało.

Na co jeszcze należy uważać w wodzie?

Na pewno nie wolno skakać na główkę, np. z pomostu, bo w jego pobliżu bardzo często znajdują się jakieś beczki, deski i inne przedmioty. Nie wrzucamy też nikogo do wody, zwłaszcza że jej głębokość bardzo szybko się zmienia. Nie kąpiemy się przy falochronie, czyli drewnianych słupach, które mają za zadanie rozbijanie fal. Przy nich bardzo szybko robi się głęboko oraz tworzą się zawirowania, które sprawiają, że nie jesteśmy w stanie od słupów odpłynąć. A słupy oblepione są bardzo ostrymi skorupkami, które mogą nas poranić.

Czy dmuchane zabawki do pływania mogą stanowić dla nas gwarant bezpieczeństwa?

Dmuchane zabawki bardzo często bardziej szkodzą niż pomagają. I sprawiają, że czujemy się zwolnieni z odpowiedzialności za siebie czy swoje dzieci. Rodzic przed wejściem na plażę kupuje dziecku koło albo motylki za kilka złotych. Dla niego oznacza to, że nie musi patrzeć na dziecko i może zająć się sobą. Czy naprawdę chcemy powierzać zdrowie i życie dzieci zabawkom za kilka złotych, które w każdej chwili mogą się rozkleić czy przebić? Poza tym, dziecko, któremu zakładamy takie pomoce, najczęściej jest posmarowane olejkiem i z motylków czy kółka może się łatwo wyśliznąć.

niezbędnik plażowicza kolekcja akcesoriów kąpielowych aquawave


Dmuchane piłki, którymi gramy w wodzie, bardzo łatwo unoszą się nawet przy niewielkim wietrze. Próbujemy je gonić i zanim zorientujemy się, że nie będziemy w stanie ich dosięgnąć, jesteśmy 200 metrów od brzegu i nie czujemy dna pod stopami. Osoba dorosła będzie miała duży problem z dogonieniem piłki, a co dopiero dziecko.

Bardzo niebezpieczne są również materace. Często suszymy je obok koca na piasku. Przy silnym podmuchu wiatru materac „ucieka” nam do wody. Powtarza się sytuacja z piłeczką. Odpuszczamy. Tymczasem materac może popłynąć na kąpielisko obok. Co wtedy? Ktoś widzi materac i dochodzi do wniosku, że jeszcze przed chwilą płynął na nim jakiś człowiek. Podnosi alarm. Wszystkie służby w tym śmigłowiec ruszają na wielogodzinne poszukiwania, co oznacza, że nie są w stanie reagować w innych miejscach. Ratują kogoś, kogo nigdy na materacu nie było.

Wypoczynek nad wodą – porady sprzętowe
Czytaj dalej →

A jak reagować, gdy ktoś się topi?

Nie powiem, że powinniśmy wskoczyć do wody, by ruszyć z pomocą. Nie powiem też jednak, by nie robić nic. Na pewno należy zaalarmować służby ratunkowe. Dysponujemy numerem ratunkowym nad wodą 601 100 100 oraz aplikacją RATUNEK, która pozwala nam zlokalizować rozmówcę. To bardzo przydatna rzecz, gdyż turyści często nie do końca wiedzą, w jakim miejscu się znajdują i nie potrafią udzielić wyczerpującej odpowiedzi.

Telefony, pod które można dzwonić, to:

  • 601 100 100 (numer ratunkowy nad wodą)
  • 112 (ogólny numer alarmowy).

Dziękujemy za rozmowę.

Aktywna Redakcja

Jako że nosi nas nieustannie, a głowę mamy pełną pomysłów nie wyobrażamy sobie, by od czasu do czasu do materiałów nie dodać czegoś od siebie. W roli głosu redakcyjnego będziemy zadawać pytania, robić wywiady z inspirującymi ludźmi, informować o ciekawych eventach i tworzyć treści przy współpracy ze specjalistami z danej dyscypliny. Mówiąc krótko: uwielbiamy inspirować, motywować, trenować, zatem możecie mieć pewność, że będzie się działo.

Mogą Ci się spodobać

Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się