Niskie Tatry? Ahoj Slovensko!

27 wrzesień 2019
Niskie Tatry? Ahoj Slovensko!

Mówię do nich: jedźmy w Tatry! – No, ale trzeba by wyjechać wcześniej, to może unikniemy korków na zakopiance. Przy odrobinie szczęścia uda się zaparkować, z noclegiem pewnie nie będzie problemów, ale znowu to Zakopane… - słyszę. Nie, nie, jedźmy w Niskie Tatry!

Niskie Tatry: strzał w dziesiątkę

Niskie Tatry? No właśnie. Jeżeli kojarzą się w Polsce z turystyką górską, to tylko w kontekście największej w naszym regionie stacji zimowej Jasna Chopok. Tymczasem to największe powierzchniowo pasmo Centralnych Karpat Zachodnich, ciągnie się na długości 75 i szerokości 30 km! A ich największym atutem jest to, czego w górach ostatnio coraz mniej: cisza, spokój, niezatłoczone szlaki…

No to jedziemy. Pokonujemy przejście graniczne w Korbielowie, mijamy orawskie wsie, których wspólnym mianownikiem są lokalne stacje narciarskie i kamienne wieże kościelne. Przejeżdżamy przez Dolny Kubin, a za Rużomberokiem skręcamy na starą drogę nr 18 (trzeba jechać na Partizanską Lupcę), dzięki czemu omijamy płatną autostradę - tylko winieta na 10 dni za 10 euro.

Po paru godzinach przejeżdżamy pod znanym nam witaczem Vitajte w obci Demanovska Dolina (Witajcie we wsi Demanovska Dolina). Droga prowadzi obok słynnych jaskiń, w tym zjawiskowej Jaskini Lodowej i równie popularnej wśród turystów Jaskini Wolności. Nad Demianową górują wapienne skały, w końcu poruszamy się kanionem. Tu swój początek biorą szlaki turystyczne.

Dziumbier

Parkujemy na znanej narciarzom stacji Zahradky (po słowacku: ogrody) w obszarze Chopoka i decydujemy: idziemy na Dziumbier, czyli na najwyższy szczyt w paśmie wznoszący się na 2043 m.n.p.m.

Trzeba przyznać, że z początku widok nie napawa optymizmem – w oczy rzuca się bizantyjski charakter stacji bijącej rekordy popularności. Od dolnej stacji Lucky aż do najwyżej położonej Jasnej to jeden wielki plac budowy. Wyrastają tu chalety jak żywo wyjęte ze skandynawskich folderów, w górę pną się hotele… Widać, że stacja ma świetny moment.

Jego wysokość Chopok. Król z Niskich Tatr
Czytaj dalej →

No ale nie przyjechaliśmy w góry, żeby chodzić po placu budowy. Na szczęście już po kilkuset metrach podejścia niebieską trasą narciarską w rejonie Lucków (po słowacku: łączki) skręcamy do lasu i oddalamy się od stacji, porozrzucanych po zboczach Chopoka wyciągów, wyprofilowanych tras i infrastruktury do naśnieżania. Więcej ich już nie zobaczymy.

Wchodzimy do lasu i czujemy, że jesteśmy w domu.

Rozpadającym się mostkiem przechodzimy nad szumiącą Demianówką i sondujemy pogodę. Póki co jest mgliście. Wkrótce szlak zagradza nam zwałowisko drzew. Przejścia nie ma, jak pech to pech.

I tu należy się parę słów o pogodzie w Niskich Tatrach, a właściwie niepogodzie. To pasmo słynie z chimerycznych warunków, wiele osób kojarzy je z silnym wiatrem. Nieprzypadkowo wjeżdżająca na szczyt Chopoka gondola Funitel porusza się na dwóch linach – tylko w ten sposób jest w stanie wwieźć amatorów zimowych sportów na szczyt. Czasami w trakcie takiego wiatru, że snowboardzistom trudno jest wpiąć uciekające deski…

Niestety, wiatr systematycznie ogałaca tutejsze zbocza, przewracając wysokie, piękne drzewa. Za każdym razem to niezwykle smutny widok.

Radzimy sobie i przechodzimy bokiem, odnajdujemy powrót na szlak. Dalej będzie już tylko… lepiej.

Wypogadza się, jakby bogowie przewidzieli nasze nadejście. Sytuacja jest mistyczna, bowiem po drodze nie mijamy absolutnie nikogo. Gdy docieramy do Sirokiej Doliny, wypogadza się na dobre. Od tej pory będzie towarzyszyć nam już tylko jesienne słońce i ciepły wiatr. Nocą spadnie tu… pierwszy tej jesieni śnieg.

Jedziesz w góry? Dobrze się ubierz!
Czytaj dalej →

Łagodnym podejściem wchodzimy na grań, którą pójdziemy na Dziumbier. Mijamy niewzruszone naszym widokiem kozice tatrzańskie.

Ci piękni kuzyni kozic północnych jesienią chętnie bytują wokół grani, częściej można je wtedy spotkać na stokach północnych. Zimą, zwłaszcza w dni wietrzne i mroźne, przebywają wśród południowej kosodrzewiny.

Kozice świetnie czują się na stromiznach dzięki budowie racic. Rogowy kant na krawędzi każdej zimą twardnieje, dzięki czemu łatwiej bezpiecznie im się poruszać po lodzie. Latem ściera się na kamieniach, a miękki środek przylega do skały niczym guma. Według szacunków badaczy w całych Tatrach żyje aż 1400 osobników!

Wyprzedzając fakty, później spotkamy osobnika żerującego wokół szlaku. Jeszcze w maju cap sadził się na nas, no ale pilnował młodych. We wrześniu udaje nam się spokojnie przejść obok.

Po kilkudziesięciu minutach marszu docieramy na Dziumbier.

Ciekawostki: tu wydobywano złoto i żelazo, w rejonie szczytu toczyły się też walki partyzanckie w czasach hitlerowskich. Spotykamy kilka tablic pamiątkowych poświęconych osobom, które dokonały tu żywota, w tym jedną poświęconą narciarce. Rozciąga się stąd przepiękny widok na Liptów z jednej strony, a z drugiej można dostrzec np. nitki stacji Donovaly i miejscowość Brezno. Jest pięknie!

Zaczyna się robić późno, a przed nami jeszcze daleka wędrówka. Wracamy, ale postanawiamy pójść granią, co oznacza, że zdobędziemy jeszcze Konske (1875 m.n.p.m.) oraz Chopok (2024 m.n.p.m.).

Przeszliśmy tego dnia ok. 18 km, a nasze telefony wskazują, że pokonaliśmy 345 pięter. Padamy do łóżek wyczerpani. Wcześniej jednak raczymy podniebienia specjałami lokalnej kuchni. Ahoj!

Relację przygotował dla nas Dominik, a na szlaku towarzyszyli mu Weronika, Kamil i… Kamil

Sprawdź naszą relację z drugiego dnia w słowackich Tatrach:

Atrakcje Tatr Niskich. Co robić, gdy trafisz na niepogodę?
Czytaj dalej →


Dominik Łaciak

Od ponad 20 lat jest w trudnym (dla swojej kieszeni) związku z narciarstwem. W górach spędza ponad 40 dni w roku – jako pasjonat, pilot i instruktor narciarstwa. Najczęściej spotkacie go na Chopoku i Pilsku. Dominik praktycznie od zawsze lubił jeździć na nartach, ale kiedy poznał narciarstwo pozatrasowe, przepadł na dobre. Na całe szczęście, dzięki pracy instruktora, może łączyć przyjemne z pożytecznym i w górach spędzać znaczną część roku. Dominik to zresztą nie tylko praktyk. O narciarstwie pisze, narciarstwo fotografuje i filmuje. O swojej pasji opowiada m.in. na mikroblogu: https://www.facebook.com/dlaciak/.

Mogą Ci się spodobać

Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się